11.11.2017

Sok z aronii czyli #superfood


Przypominało mi się dzisiaj, że w zamrażarce czeka na mnie aronia. Biorę się zatem za domowe przetwórstwo i wycisnę z niej sok :)

Nie wiem czy wiecie ale taki napój jest bogactwem wielu witamin i związków działających korzystnie na nasz organizm. Wzmacnia naczynia krwionośne, obniża poziom cholesterolu, wzmacnia wzrok, odżywia skórę, zwalcza wolne rodniki także jak widać lepiej być nie może !

Zdrowie pochodzące z natury jest o wiele cenniejsze niż suplementy diety :)
Pamiętajcie, że profilaktyka przede wszystkim a skoro mamy pod ręką taki superfood to dlaczego z niego nie skorzystać ?

Sok oczywiście robię bez dodatku cukru i kwasku cytrynowego. Czysty zostanie doprawiony miodem dopiero przed wypiciem. Może być dodany do wody albo herbaty. Powiem szczerze , że z aronią dopiero zaczynam zabawę bo zawsze wydawała mi się zbyt gorzka. Teraz już jestem mądrzejsza o cenną radę - aronia musi być przemrożona...albo na krzaku albo w zamrażarce , wtedy gubi swój cierpkawo gorzki posmak.

Dajcie znać czy Wy też robicie sok z aronii :)
Miłego...


08.11.2017

Mata "polska grządka" dla dużych i małych.


Lubię eksperymentować i testować różne nowości w ogrodzie. Dzięki temu praca w ziemi nigdy nie jest nudna.
Powiem szczerze, że nie wiem co to będzie gdy już zrealizuję wszystkie ogrodnicze plany...chyba trzeba będzie kupić kolejny kawałek ziemi ;)

W tym roku dostałam w prezencie od firmy W.Legutko matę "polska grządka". Były na niej umieszczone nasiona cebuli, pietruszki, buraków, sałaty i rzodkiewki. Oczywiście od razu wiedziałam, że ją wykorzystam żeby porównać uprawę takich warzyw z tymi sianymi z ręki.

Po wyłożeniu do skrzynki i przysypaniu ziemią moją uwagę koncentrowałam tylko na podlewaniu i powolnym obserwowaniu wzrostu roślin.

Jak się okazało wszystkie warzywa świetnie wyrosły i zostały przez nas skonsumowane. Ba! Buraki wyrosły mi tylko tutaj, bo w pozostałych skrzyniach uprawa buraczków w ogóle mi się nie udała.

Dodatkowym plusem był minimalny wzrost chwastów w obrębie tkaniny także jak dla mnie rewela !

A dla kogo jest takie cudo? Myślę, że dla "poszukujących", którzy do końca nie wiedzą czy ogrodnictwo jest ich pasją ale mają kawałek ziemi pod uprawę. Poza tym wydaje mi się , że to może być świetna zabawa dla dzieci, które będą uprawiały swoją własną warzywną grządkę. Biorąc pod uwagę jakimi niejadkami potrafią być maluchy (szczególnie jeśli chodzi o zdrowe warzywa) to jest całkiem dobra opcja!

No i najważniejsze. Warzywa wyrosły mi bez grama chemii. Zbiory może nie były spektakularne ale do koszyka wpadła pyszna zielenina na kanapki, pietrucha do zupy a i na barszcz buraków starczyło ;)




Polecam i już planuję jedną skrzynię dla moich dziewczyn co by sobie warzywka hodowały w następnych sezonach ;)

04.11.2017

Czosnek ozimy


Przełom października i listopada to dobry moment, żeby posadzić czosnek ozimy a w związku z zakończeniem sezonu ogrodniczego, każda myśl o grzebaniu w ziemi przyprawia ogrodnika o szybsze bicie serca :)

Także wiecie...zbierałam się do tego czosnku już od kilku tygodni ale nie wiedziałam jak ugryźć temat zakupu odpowiednich ząbków. Na straganach nie zawsze wiadomo co to za odmiana, poza tym ja w domu z dziećmi mam małe możliwości mobilne a mąż no to wiadomo.

Z pomocą przyszła mi koleżanka ogrodniczka z instagrama, która nadwyżkę swojego czochu przysłała mi w kopercie do domu. Ot tak. Z czystej dobroci serca (jak dobrze, że są jeszcze tacy ludzie na świecie). (@szarlatownia - jeszcze raz dziękuję ).
I tak o to mam ! Mój własny Harnaś. Czosnek ozimy do zadań specjalnych.

Bo musicie wiedzieć, że czosnek zimowy to nie to samo co wiosenny.
Ten na zimę tworzy pędy kwiatostanowe i tak sobie czeka na cieplejsze dni, a wiosną szybciej dojrzewa i tworzy większe główki. Jest natomiast gorszy do przechowywania więc trzeba go szybko zjadać ;)


Podobno udaje się na każdej ziemi i nie sposób go nie wyhodować.
Ohoho !
Już nie takie cuda słyszałam...Nie potwierdzę póki się sama nie przekonam :)

Po dokładnym odchwaszczeniu ziemi sadzimy ząbki na głębokość 6-10cm  i czekamy....



Koło lipca nastąpi zbiór główek. Czy uda mi się zebrać dobry plon? Sprawdzimy za kilka miesięcy. Podobno lepiej zarządzić zbiór szybciej niż później (?) aby główki nie przeleżały w tej ziemi za długo.

To mój pierwszy raz więc wiecie....Zobaczymy jak mi pójdzie.

Aaaa i jeszcze jedno. Gdzieś kiedyś wyczytałam, że ząbki czosnki wsadzone pod drzewem brzoskwini chronią przed kędzierzawością liści. Nigdzie nie udało mi się potwierdzić tej informacji więc postanowiłam przekonać się we własnym ogrodzie. Co mi szkodzi.

A jak u Was się mają czosnkowe historie?

02.11.2017

Kwiaty jednoroczne do poprawki.





...a miało być tak pięknie...




Wraz z nadejściem pierwszym przymrozków nadszedł czas by podsumować moją uprawę kwiatów jednorocznych.

Jeśli jesteście fanami Gardeners' World to za pewne pamiętacie serię , w której Rachel De Thame testowała różne rabaty na kwiaty cięte. Były to kwiaty jednoroczne siane do podwyższonych grządek. Nie pamiętam dokładnie które gatunki wiodły u niej prym ale wiem, że najmniej sprawdziła się rabata mieszana (czyli tzw mix nasion). Po pierwsze była trudna w odchwaszczaniu na początkowym etapie wzrostu, a poza tym efekt końcowy mimo wszystko był nadto chaotyczny i mało efektowny.

Do takich samych wniosków doszłam tego lata gdy przed płotem warzywnika zamiast pięknej rabaty, ujrzałam mało sprecyzowany różnokolorowy busz. Kwiaty posiałam zbyt gęsto i tłamsiły się mocno na grządce a poza tym zbyt duża mieszanka kolorystyczna ostatecznie nie przypadła mi do gustu.

Groszki pachnące uwielbiam nie tylko za zapach i będę im wierna co roku ale pozostałe kwiaty wskoczą na wydzielone rabaty do warzywnika i posegregowane będą spokojnie dojrzewać.
Nagietki , nasturcje, kosmosy...osobno. Wtedy będzie można nacieszyć nimi oko, uszczknąć coś do wazonu i jeszcze zrobić z nich jakiś użytek.

Przed płotem natomiast planuję stworzyć rabatę z wieloletnich bylin , połączoną z wysokimi słonecznikami i daliami. Może też znajdzie się miejsce na róże ...?

Zobaczymy co nam przyniesie kolejny sezon, chociaż już wiem że będzie ciekawie :)


Maki cichaczem wskoczyły za płot i zakwitły jesienią ;)

Rabata z jednorocznych była moim tegorocznym eksperymentem. Wizja niestety nie pokryła się z rzeczywistością. Po prostu to nie "to" więc chcę wprowadzić zmiany i za to właśnie lubię pracę w ogrodzie. Można co sezon wprowadzać nowości a każda porażka jest dobrym doświadczeniem na przyszłość.

***
Macie ulubione kwiaty jednoroczne?
Lubicie z nimi eksperymentować w ogrodzie ?
Siejecie mieszanki nasion?
Pochwalcie się jak to u Was wygląda :)

Do miłego !